Jeżeli masz jakieś pytania zadzwoń: +48 604 45 0000

Terapia Wit. C

Terapie

Witamina C w dużych dawkach to skuteczna broń w walce z wieloma chorobami!

W naszym ośrodku od wielu lat podajemy pacjentom drogą dożylną wysokie dawki witaminy C. We wlewach stosujemy zawsze odpowiednio zbuforowaną witaminę C w postaci askorbinianu sodu, czyli soli kwasu askorbinowego.

Choroby nowotworowe, miażdżyca, choroby z autoagresji, alergia nie bez przyczyny określa się mianem epidemii współczesnych czasów. Zapada na nie coraz więcej osób i coraz trudniej się z nimi uporać. W leczeniu wielu z nich pomocna może okazać się witamina C!

Chociaż od odkrycia tej popularnej witaminy minęło prawie sto lat, nadal jej znaczenie pozostaje niedoceniane. I chociaż znamy ją niemal wszyscy, nadal nie wiemy, jak bardzo jest nam potrzebna. A przecież bez witaminy C nasz organizm nie jest w stanie funkcjonować! A na dodatek w przeciwieństwie do innych ssaków sami jej nie wytwarzamy. Witaminy C nie magazynuje też wątroba. Mamy jej tyle, ile sami dostarczymy z pożywieniem. Niestety, zazwyczaj zdecydowanie za mało!

Różne ilości tej witaminy w organizmie mogą wykazywać w nim różną aktywność. W przypadku małego spożycia witamina C jest niczym pierwiastek śladowy. Wystarczą jej niewielkie ilości, kilka miligramów dziennie, aby przeżyć. Jednak kiedy całkiem by jej zabrakło, grozi to nam śmiercią. W przypadku średniego spożycia u dorosłych będzie to od 500 do 1500 mg dziennie. Wtedy witamina C zaczyna realnie budować nasze zdrowie. Nasze przeziębienia stają się rzadsze, podobnie jak grypa, która dodatkowo przebiega wtedy krócej i mniej intensywnie.

Silne właściwości terapeutyczne witamina C objawia dopiero jednak przy bardzo dużych dawkach, wahających się od 8.000 aż do 40.000 miligramów dziennie. Wtedy witamina C wykazuje właściwości antyhistaminowe, odgrywa rolę również antytoksyny i antybiotyku. Pomimo jej działania jak lekarstwo, pozostaje jednak witaminą. O bezpieczeństwo takiej kuracji nie trzeba się martwić, bo kwas askorbinowy nawet w wysokich dawkach nie jest szkodliwy i w porównaniu z innymi lekami nie wywołuje żadnych skutków ubocznych. Jedynym niepożądanym rezultatem jego stosowania może być tylko biegunka. Rozwolnienie jest znakiem nasycenia organizmu witaminą C i wskazuje dawkę, którą należy obniżać, aż do momentu uspokojenia się jelit. Dawka, która plasuje się tuż pod poziomem tolerancji, to jest ilość terapeutyczna.

Lekarze, którzy znają tę terapię, leczą swoich pacjentów za pomocą megadawek witaminy C takie choroby jak: błonica, zakażenie gronkowcem i paciorkowcem, opryszczka, świnka, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, mononukleoza, porażenie wirusowe, zapalenie wątroby, zapalenie stawów czy polio. Ich zdaniem kwas askorbinowy jest najbezpieczniejszym środkiem, jaki może przepisać lekarz.

Ile powinniśmy przyjmować witaminy C? Tyle że nie czujemy się źle. Skuteczną ilość o działaniu terapeutycznym określa się też mianem poziomu nasycenia lub tolerancji jelit. Aby go osiągnąć, stopniowo zwiększamy dzienną dawkę witaminy C, aż do momentu, kiedy pojawi się biegunka. Jedynie duże ilości witaminy C dają silne terapeutyczne efekty i dopiero w odpowiednim stężeniu przejawia ona silne antyhistaminowe, antywirusowe i przeciwgorączkowe właściwości. Dopiero osiągając nasycenie, pozwalamy jej zabijać bakterie, unieszkodliwić wirusy i zbijać gorączkę. Jeśli chcemy wyleczyć się z prawdziwych chorób, ogromna dawka jest niezbędna, ponieważ skuteczna dawka to nie ta, która wydaje się odpowiednia, ale ta, na którą reaguje organizm pacjenta. Kiedy zmagamy się z jakimś schorzeniem, potrzebujemy naprawdę dużych ilości witaminy C. Zdrowe ciało ma zapotrzebowanie na o wiele mniejsze dawki. Dlatego 70 g (70.000 mg), które podczas grypy nie wywołują silniejszych objawów jelitowych, w czasie gdy jesteśmy zdrowi, może zakończyć się długim przebywaniem w toalecie. Po osiągnięciu zdrowia wysoki poziom nasycenia automatycznie się obniża i tak naprawdę to pacjent ma możliwość kontroli całej terapii.

Od lat czterdziestych, kiedy Frederick Klenner po raz pierwszy oparł na wysokich dawkach witaminy C kurację, jest ona uważana nie tylko za zaskakująco skuteczną, ale również za bardzo bezpieczną.

Terapia witaminą C jest korzystna dla chorych na raka.

Prowadzone od wielu dekad badania stale wykazują, że witamina C wpływa zarówno na wydłużenie, jak i poprawienie jakości życia pacjentów chorych na nowotwory. Jedną z korzyści płynących z jej przyjmowania jest łagodzenie ubocznych skutków zabiegów chemioterapii i naświetlania. Chorzy, w przypadku których zastosowano intensywne programy odżywiania i suplementacji witamin, o wiele rzadziej skarżą się też na nudności i często nie tracą włosów po przyjęciu chemii, albo tracą je w bardzo ograniczonej ilości. Co więcej, naświetlania wiążą się w ich przypadku z mniejszym bólem i mniejszymi obrzękami, a dochodzenie do siebie po zabiegach chirurgicznych staje się o wiele prostsze. Nawet w bardzo dużych dawkach witamina C jest niezwykle bezpieczną substancją. Podawana dożylnie zabija komórki rakowe, nie uszkadzając przy tym zdrowych.

Badania krwi pacjentów nowotworowych, którzy nie uzupełniają niedoborów żywieniowych, niezmiennie wskazują zdecydowanie zbyt niski poziom witaminy C. Mimo to liczba chorych, którym lekarz zalecił kuracją megadawkami witaminy C,  jest bardzo mała.

Rak a witamina C

W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku laureat Nagrody Nobla naukowiec Linus Pauling i szkocki chirurg-onkolog Ewan Cameron wykazali skuteczność podawanych dożylnie megadawek witaminy C 10.000 mg w cofaniu rozwoju nieuleczalnego raka u 13 na 100 pacjentów, których konwencjonalna medycyna stawiała na straconej pozycji. 13 osób, o których jest mowa, było pozbawionych jakichkolwiek nadziei, a mimo to uwolniło się od choroby. Pacjenci leczeni witaminą C żyją średnio 5 razy dłużej niż osoby, którym nie jest ona podawana.

Kilka badań przeprowadzonych przez Mayo Clinic, na podstawie których potępiano kurację kwasem askorbinowym, posiadała wiele dyskwalifikujących wad. Po pierwsze, pacjenci otrzymywali witaminę C doustnie, a nie dożylnie. Po drugie, terapia została przerwana zbyt wcześnie. Więcej informacji dotyczących tej sprawy znaleźć można w przełomowej książce Camerona i Paulinga „Cancer and Vitamin C”. Dzisiaj specjaliści medycyny ortomolekularnej stosują dawki o wiele większe niż 10.000 mg dziennie, wielokrotnie przekraczając zalecane przez rządy i organizacje zdrowia normy.

Lektura „The Healing Factor: Vitamin C Against Disease” (tłum. „Czynnik leczniczy: witamina C w walce z chorobą”) biochemika Irwina Stone’a pozwala zrozumieć, dlaczego chory potrzebuje tak dużo witaminy C, dlaczego jej suplementowanie powinno być czymś naturalnym i dlaczego jej braki są odpowiedzialne za tak wiele chorób dręczących dziś ludzi na całym świecie. Co ciekawe, to właśnie Irwina Stone zainteresował doktora Paulinga witaminą C.

Naukowcy od dawna badają skuteczność megadawek witaminy C w leczeniu różnego rodzaju schorzeń. Wyniki ich pracy wskazują, że jest ona jednym z najsilniejszych dostępnych środków antywirusowych. Badacze potwierdzili też, że witamina C neutralizuje i eliminuje wiele toksyn, a dodatkowo znacząco wspiera w organizmach neutralizowanie bakteryjnych i grzybiczych infekcji bezpośrednio wzmacniając układ odpornościowy. Co więcej, istnieje wiele opublikowanych badań wykazujących jej antynowotworowe działanie.

W latach sześćdziesiątych ekipa doktora Hugh D. Riordana rozpoczęła pracę, których celem było określenie przyczyn tworzenia się nowotworów oraz nietoksycznych sposobów ich leczenia. To właśnie na ich podstawie stworzono protokół leczenia raka podawany dożylnie witaminę C. Protokół Riordana cieszy się dużą sławą w świecie medycyny alternatywnej i ortomolekularnej, i jest wykorzystywany we wspomaganiu konwencjonalnej terapii antyrakowej.

Stosujący go onkolog doktor Victor Marcial przebadał swoich pacjentów w czwartym stadium raka. Witaminę C podawał im dożylnie. 40 z nich otrzymywało od 40.000 mg do 75.000 mg witaminy C kilka razy w tygodniu. Chorzy otrzymywali również wytyczne co do diety i stosowania suplementów. Początkowo odpowiedź guza uzyskano u 75% pacjentów, u których zmniejszył się o średnio połowę. Jako radiolog stosował również naświetlanie, które witamina C wspomaga na 2 różne sposoby. Po pierwsze, wzmacnia korzystne działanie naświetlań i chemioterapii, po drugie – łagodzi skutki uboczne.

W 2009 i 2010 roku sympozja Riordan IV-C and Cancer Symposiums zgromadziły lekarzy naukowców i osoby stosujące Protokół Riordana ze Stanów Zjednoczonych i zagranicy. Przedstawiono na nich szczegółowo najnowsze postępy w dziedzinie opartej na witaminie C walki z rakiem, a darmowe zapisy wideo są dostępne pod adresem: https://riordanclinic.org/video-categories/cancer/.

Tezy głoszone przez Paulinga i Camerona zostały wielokrotnie udowodnione. Najważniejsze potwierdzające je badania to testy przeprowadzone przez profesora Muratę na japońskim Uniwersytecie Saga. Profesor podawał swoim pacjentom ponad 30.000 mg witaminy C dziennie, uzyskując jeszcze lepsze, niż opisane wcześniej, wyniki w leczeniu nieuleczalnie chorych pacjentów nowotworowych.

Istnieje wiele powodów, dla których podawanie chorym na raka megadawek witaminę C ma wielki sens. Jednym z nich jest fakt, że kwas askorbinowy wzmacnia kolagenowy klej, który spaja zdrowe komórki i hamuje rozprzestrzenianie się guzów. Witamina C potężnie wzmacnia też układ odpornościowy i wykazuje zaskakująco silne działanie przeciwbólowe. Najważniejsze jest, że witamina C działa na komórki rakowe w sposób wybiórczo toksyczny. Kliniczne i laboratoryjne badania wykazały, że przyjmując ją w odpowiednio dużych ilościach, możemy utrzymywać wysokie stężenie kwasu askorbinowego we krwi umożliwiające mu selektywne unicestwienie komórek nowotworowych.

Autor książki „Wylecz się sam” pisze w niej, że w USA programy oparte na megadawkach witamin oferowane są zaledwie przez garstkę szpitali, pomimo tego, że testy jednoznacznie wykazują ich skuteczność. Presja rządu, środowiska i firm ubezpieczeniowych na stosujących je lekarzy jest naprawdę duża. Podobnie rzecz ma się w Polsce. Aby to zmienić, to my pacjenci musimy wywierać wpływ na instytucje, od których zależy sposób leczenia nas, ale też na prawników i lekarzy pierwszego kontaktu i domagać się dostępu do wszelkich metod kuracji raka.

Ilości witaminy C stosowane w przypadku leczenia nowotworu to dożylnie podawana dawka od 30.000 do 100.000 mg witaminy C dziennie.

Na podstawie książki „Wylecz się sam. Megadawki witamin”, Andrew W. Saul PH. D.

Artykuły

Terapia chelatacji cofa miażdżycę

Uratowałam nogi mojemu tacie przed amputacją Pomogłam mojemu tacie. Miał mieć amputowany już kolejny palec u nogi, bo choroba…

Co warto wiedzieć o witaminie C

Dożylne wlewy z witaminy C wspomagają pacjentów w walce z najczęstszymi przewlekłymi chorobami XXI wieku. O dobrą jakość życia…

Doktor Siwik wyróżniony statuetką

W środę, 4 kwietnia, na zamku w Olsztynie odbyła się szósta gala „Kosynierzy Przedsiębiorczości”.  Wśród laureatów byli też Dariusz Siwik…

Wiecznie młodzi – artykuł w Made In

Po 35. roku życia spada kondycja i pogarsza się samopoczucie. Tym bardziej, im więcej dajemy z siebie w pracy zawodowej. By utrzymać organizm w dobrej formie, warto poznać…